Pewnego dnia,na Azera,narodziła się Samantha . Jej imię oznaczało "potęgę na wieki".Po ośmiu latach,musiała zacząć się uczyć w szkole magii. Rodzice postanowili razem uczyć ją w domu. Dopiero gdy miała piętnaście lat,zaczęła swoje nauki w Azerańskiej Szkole Magii. Jej rodzice nauczyli ją podstawowych zaklęć. Dziewczyna miała brata o imieniu Abigal , którego nie widziała od wielu lat. Po długim zastanowieniu odważyła się zapytać.
-Mamo,czy mój brat żyje?
-Tak,żyje,ale nie ma go w Azera.
-A gdzie jest?
-Jest na wyjeździe.
-A gdzie wyjechał?
-Nie wiem,ale dużo podróżuje. A teraz idź do szkoły na rozpoczęcie.
-Dobrze,mamo-odpowiedziała i poszła
Po tych słowach,ruszyła z domu na rozpoczęcie roku szkolnego. Przybyła na miejsce w szybkim tempie. A następnie zaczął się apel.
-Witam wszystkich na rozpoczęciu roku w Szkole Magii .Mam na imię Karfina i jestem tutaj dyrektorką. Uczcie się dobrze i pamiętajcie o najważniejszym. A teraz do pokoi.
Po opuszczeniu sali wszyscy poszli do pokoi. Dziewczyna bardzo zdziwiona,weszła do swojego pokoju. Otworzyła drzwi i zobaczyła jakąś osobę .To była uczennica i jej współlokatorka. Miała zielone pofalowane włosy z zielonymi oczami. Odziana w sukienkę pofalowaną na różowo.
-Zwą mnie Kate i też tak się nazywam-odparła z radością
-Miło Cię poznać.
- Nazwajem- odpowiedziała czarodziejka
-Ile masz lat?
-Piętnaście
-Tak samo jak ja. A wiesz ile chodzi się tutaj?
-Niektórzy całe życie a inni wcale.
Uczniowie rozpakowali się i mogli w spokoju przebyć czas u siebie. Dziewczyny też zostały i zaczęły ze sobą rozmawiać dalej.
-Kate,czy chciałabyś mi coś powiedzieć?
-Nie mam nic do powiedzenia-powiedziała obojętnie
-Wkrótce i tak poznamy się
-To czemu pytasz?-zniecierpliwiła się
-Przepraszam,ale...
Po chwili ktoś przyszedł do nich. Weszła jakaś obca osoba .Nikt jej nie znał. Przywitała się i poszła dalej.
-Kto to był?-zapytała Samantha
-Nie wiem,ale nie odpowiem ci,bo nie wiem. Jestem zmęczona i chcę iść spać,więc daj mi spokój.
Dziewczyna zrozumiała i przytaknęła. Położyła się patrząc na jej twarz. Później chciała coś porobić. Zapomniała,że ma przy sobie księgę zaklęć.
-Zaraz zapomniałam,że mam księgę-mówiła cicho
Wyciągnęła z torebki i zaczęła szukać zaklęć na różne okazje .Nie zrobiła tego i została w pozycji leżącej.Potem zamknęła oczy i zasnęła. Wszyscy spali z wyjątkiem rodziców Samanthy. Mówili o jej bracie. Dziewczyna nie spała zbyt długo. Po pięciu minutach,obudziła się i poszła do rodziców. Przybyła na miejsce w odpowiednim czasie,ale kiedy weszła nie zrozumiała co usłyszała.
-Cześć mamo,cześć tato
Patrzyli na nią z osłupieniem
.
-Co tu robisz?Nie powinnaś być w szkole?-zapytała mama
-Owszem powinnam,ale nie umiałam zasnąć i obudziłam się szybko. Przepraszam, ja chyba powinnam już iść.
Rodzice zatrzymali nią na noc. Akurat zaczął padać ognisty deszcz. Nie był szkodliwy,bo szybko gasnął,ale lepiej byłoby nie wychodzić .Postanowili powiedzieć jej prawdę.
-Samantho musisz coś wiedzieć-mówiła matka
-O co chodzi?
-Ostatnio kiedy pytałaś się o niego,nie wiedzieliśmy co Ci powiedzieć
-Coś się stało?-zapytała zaniepokojona
-Tak,ale lepiej żebyś nie wiedziała.
-Chcę wiedzieć,możesz mi zaufać.
-Dobrze
Zaczęła jej opowiadać o wycieczce Abigala. Mówiła o tym jak ktoś zauważył mgłę w obozie. Nic nie było widać a Abigal zniknął.
-To niezrozumiałe,zaginął?-przestraszyła się
-Czy nic mu nie jest?
-Nie wiemy,ale ta osoba wspomniała o Azerańskiej Szkole Magii. Mówił,że ukryty tam jest amulet nieskończonej energii. Nazywa się Chorkia
Samantha zdziwiła się i wybiegła z domu do szkoły. Kiedy była na miejscu,zobaczyła osobę w pelerynie zielonej. Nie wiedziała kto to był .Po chwili ujrzała zielony kawałek włosów. Pomyślała,iż ta osoba to Kate.W myślach myślała:-''Czego ona szuka” Potem zauważyła ją i stała bardzo blisko. Puknęła ją ręką w szyję z tyłu i zawitała.
-Witaj Kate,co ty tu robisz?
-Nie powinnaś tutaj być, ale skoro jesteś, to tajemnica.
-Obiecuję,że nie powiem.Słowo maga.
Słowo maga oznaczało, iż jeśli złamie dane słowo, czeka wyrok w postaci uwięzionej mocy w puszce magii.
-Zgoda, powiem.Słyszałam o Abigalu,który ponoć szuka tu czegoś dla kogoś
.
-Abigal to mój brat.On nie słuchałby jakiejkolwiek osoby oprócz rodziców.
-Czyli ów Abigal to twój brat.Hmm..
.
W stronę dziewczyny wyciągnęła z gniewu i zdziwieniem różdżkę.
-Ty z nim pracujesz!-wściekła się Kate
Próbowała ją zabić i chciała wywołać zakazane zaklęcie:"Ergo ros tosamra".Powstrzymała się, bo nigdy nie łamała zasad.
-Nie pracuję z nim- przestraszyła się, myśląc, że to już koniec
-Nie zabiję cię, bo wiem, iż przyrzekłaś na słowo maga szczerze.
-Dziękuję-odparła z ulgą
-Dobrze,ale musisz mi pomóc.Zgoda?
-Zgoda-odpowiedziała i wzięła się do zadań podanych przez Kate
.Przyszły do pokoju.To było pierwsze zadanie. Kiedy weszły do pomieszczenia,Kate zauważyła naszyjnik czarodziejki.
-Od kogo masz ten naszyjnik?-zdziwiła się
-Od rodziców,ale to nie jest złe.
-Wiem tylko,że ten naszyjnik pochodzi od wielkiego maga.Zapewne to przypadek,że go znaleźli.
-Nie znaleźli go!-zaprzeczyła ostro dziewczyna
-Nie!To, co robi na twojej szyi?
-Dostałam na pamiątkę. Oznacza to,że będę ich pamiętać po czasu kres
.
-Bardzo ładny.Przepraszam za tamto.Jestem zdenerwowana,bo nie tylko Abigal jest niewolnikiem Kiriko, tylko też mój brat Wakuzashi.
-Jest chińczykiem,bo ma takie imię?
-Nie,on pochodzi z Azera.
-Rozumiem,dobranoc.
-Dobranoc.
Teraz wszyscy zapadli w głęboki sen.Nadszedł kolejny ranek.Tego dnia ich klasa nie miała lekcji.Wszyscy wstali wypoczęci.Tylko Samantha i Kate spały dalej.Myślały o niewolnikach.Później Samantha poszła do sali historii magii.Szukała nauczycielki tego przedmiotu.Gdy zadzwonił dzwonek uczniowie wybiegli z klasy na przerwę.Postanowiła spytać panią o amulecie.Klasa składała się z map historii,magiczne tablice i różdżek do map i tablic.Mapa wisiała obok tablicy,zaś tablica znajdowała się na środku klasy.Przy biurku trzymali zestaw różdżek.
-Witam.W czym mogę pomoc?
-Szukam nauczycielki historii.-Dobrze trafiłaś.Jestem Alexia Moonlight. Uczę tutaj historii.Przyszłaś tu do mnie z pytaniem o amulety?
-Skąd pani to wie?
-Telepatia odpowiedziała za słowa.
-Rozumiem.Co pani wie o amuletach?Dokładnie to Chorkia.
-Nie odpowiem na to pytanie, bo tylko godny mag mag ma prawo znać na to odpowiedź.
Dziewczyna wyciągnęła księgę zasad maga i zaczęła czytać przysięgę.
-"Przysięgam na owe czasu, iż nie będę rozpowszechniać wiedzy złym magom.Przysięgam na wszystko, co mi dano i odebrano.Przysięgam"
.
-Bardzo dobrze,że przysięgasz.Amulet Chorkia został odkryty na ruinach zamku złego władcy. Chorkia jest amuletem ludzkim.
-Co to oznacza?
-Oznacza, iż jest to człowiek-amulet.Może przemieszczać się i żyć jako mag.
-Mój brat został porwany i wykorzystany przez Kiriko do szukania tego przedmiotu.
-A więc to tak!-ujawniła się Kate
-Kate, ja...?
-Jak mogłaś to powiedzieć.Nikt nie mógł wiedzieć złamałaś przysięgę.
-Ja nie chciałam.On może już nie żyć, Jestem zrozpaczona myślą o tym,jak cierpi.Ja tu jestem i nic nie mogę zrobić.
-Złamałaś dane słowo.Ufałam ci, zwierzałam się tobie.Jak mogłaś?!Zgodnie z księgą musisz opuścić Azera na zawsze.
-Mówiłaś,że tylko odbiera się magię.
Nauczycielka chciała się wtrącić do kłótni, ale wolała teleportować się do domu,żeby odpocząć.Dziewczyny cały czas kłóciły się i sprzeczały prawdę z kłamstwem.
-Mówiłaś o odebraniu magii.Nie wspomniałaś o wygnaniu.Kate miała wątpliwości,jak to wyjaśnić.
-I tak już za późno
.
Po tych słowach użyła zaklęcia z księgi: teleporti san.Przeniosła się do centrum miasta.W centrum zawsze stali ludzie do sklepu,by coś kupić.Teraz stały tam puste stragany.Jedynie została mała dziewczynka.Miała czerwone włosy,niebieską bluzkę i niebieskie spodnie arabki.Wyglądem przypominała Samanthę, która tak była ubrana.Dziewczynka siedziała nad fontanną,przyglądając się czarodziejce z wielkim zdziwieniem.
-Mama?-zapytała z zaskoczeniem
-Przykro mi,ale nie jestem twoją mamą-odparła Samantha
-Ja przepraszam,lecz nie widziałam mojej rodziny od wielu lat.Gdy siedzą w niewoli nie mogę nic zrobić.Chcę im pomóc,ale nie wiem jak.
Samantha przypomniała sobie o Abigalu, porwaniu,amulecie Chorkia.
Ujrzała dziewczynkę jako lustrzane odbicie siebie.
-Jak masz na imię?
-Chorkia. A ty?
-Nazywam się Samantha. Czy jesteś amuletem?
-Tak.Do zobaczenia -odeszła we mgle
W końcu już nie mogła mieszkać w Azera.Musiała uciec do innego miasta.Chciała zachować moc,ale przyrzekła sobie powrót w te miejsce. Jedyny cel to uratować Abigala. Kiedy dziecko powiedziało jej o porwaniu, pobiegła w stronę domu. Na miejscu widziała spalony dom, grządki zniszczone. Rodziców nie znalazła. Myślała: "Czemu to się stało? To wszystko moja wina. Nie powinnam wracać do tej szkoły. Gdybym została, dałoby się coś zrobić". Z oczów popłynęły łzy rozpaczy i nadziei. Gdy odwróciła się, ujrzała królową Mirindę. Królowa wszystkiego ma największą władzę. Nikt nie ma prawa wyrzucić ją tronu.
-Witaj Samantha. Nie musisz chować się przede mną. Chce ci pomóc. Jestem Mirinda i rządzę tu w tym kraju, które nazwano Azera.
-Miło cię poznać- otarła łzy
-Widzę, iż coś się złego stało.Masz dobrych rodziców. Kiedyś stanęli w twojej obronie.
-Dlaczego.Przecież nic się nie stało?
-Nie mówili ci wszystkiego. To ja ci powiem, ale zaufaj mi.
-Ufam.
-Dobrze. To było tak. W słoneczny dzień przyszłaś na świat. Za pomocą grzechotki z kulą magii,zrodziły się twoje moce. Stałaś się potężnym magiem. Wszyscy cieszyli się, lecz krótko potem dzień zmienił się w noc. Uderzały błyskawice, błękitne niebo spowiły czarne chmury. Potem rozstąpiła się ziemia i wyszedł Zły Pan. Mówią na niego Kiriko. Bądź im wdzięczna.
Później Mirinda znikła, a ona siedziała na kamieniu myśląc o jej słowach. Zasnęła, gdy miała wizję. Świat Kiriko i świat Samanthy. Dwa światy walczą, później ujawnia się amulet. Wizję przerwał dźwięk dzwonka. Wyszła z domu i ujrzała Kate. Chciała uciec, ale zaklęcie Kate zatrzymało ją w miejscu.
-Co ty tu robisz?- spytała czarodziejka
-Przyszłam po ciebie-odpowiedziała Kate
-Nie odbieraj mi mocy, bo tylko to mi zostało. Wszystko, co miałam, straciłam.
-Nie zabiorę ci magii. Przepraszam za to ,co się stało. Myślę o twojej rodzinie.
-Wybaczam ci. Co chcesz zrobić?
-Dlaczego mi nie powiedziałaś o wizji i pokrewieństwu?
-Nie mówiłam, bo kto chciałby mnie słuchać.
-Ja.
-A o co chodzi ci z tym pokrewieństwem?
-Mamy tą samą rodzinę,której nie pamiętam.
-Mam siostrę?Czyli mogę do ciebie mówić siostro,tak?
-Tak.Teraz musimy ruszać w stronę Mrocznej Strony. Miejmy nadzieję, wiarę i magię, bo to może ocalić ich.
-Rozumiem ,ale najpierw musimy przygotować się do walki.Potrzebne nam będą różdżki i księgi zaklęć.
-Możemy iść.-odpowiedziała czarodziejka
-Naprzód-ruszyły w stronę złych mocy
.
Musiały dotrzeć do celu, jak najszybciej, by nie stała się krzywda niewolnikom. Podczas , kiedy szły w stronę Mrocznej Strony, rozmawiały na temat swojego pochodzenia i rodziny.
-Siostro,skąd pochodzisz?
-Nie znam swojego pochodzenia, lecz Sasha Stein (czyt. Stejn) mówiła mi o Azteckim Lesie.
-Może stąd pochodzisz?
-Nie wiem,a le ty jesteś z Azera?
-Tak.
-Jeśli jestem twoją siostrą, muszę znać mamę i tatę.Jacy oni są?
-Bardzo mili i prawdziwie odważni.Powinnaś dostać od nich naszyjnik podobny do mojego. Czy dostałaś?
-Tak ,lecz inny niż twój. Na naszyjniku mam symbol równowagi.Spójrz.
-Faktycznie inny,ale piękny.
W końcu dotarły do celu.Mroczna Strona była w zasięgu ręki.Stały z mrokiem w oczach,Wygląda, jak gęsta mgła z upiornym obyczajem Halloween.
-No i oto nasz cel-powiedziała Kate
.
Na ich wzrok rzucił się obraz zamku z wejściem na magiczny szyfr. Jednak to nie było łatwe do zrobienia.Kate wpadła na pomysł.
-Jesteś czarodziejką to powinnaś wiedzieć o istnieniu szyfrów magicznych.Jeśli nie wiesz, ja ci powiem.
-Nie znam tych szyfrów, bo nie uczyłam się.
-I nie musisz.To tylko dla zmyłki,ale wiem, co powinniśmy zrobić.Zrobimy kule energii nad całym zamkiem.Cały prąd padnie.
-Rozumiem.
Z plecaka wyciągnęły księgę zaklęć i rzuciły kulę energii.Pomysł Kate pomógł maginiom złamać szyfr.
-Udało się-powiedziała Samantha
Podczas, gdy czarodziejki cieszyły się z udanego pomysłu, Kiriko zauważył je przy drzwiach za pomocą kryształowej kuli. Lekko zaniepokoił się zdolnościami początkujących czarodziejek.Kate założyła szklane okulary i zauważyła pułapki, który Zły Pan ustawił dla ochrony zamku.Ich zadanie to szukać niewolników.Weszły do środka,ale spotkała ich niemiła niespodzianka.Podeszły bliżej i ujrzały Kiriko.
-To zły znak-zaniepokoiła się czarodziejka
-Zgadzam się-odpowiedziała jej siostra
-Witajcie.Czekałem na was.Czujcie się , jak u siebie w domu.
-Dziękujemy-odparły ze zdziwionym głosem.
-Kiriko to zły władca i nikomu nie daje litości-powiedziała szeptem do Samanthy. W końcu czarodziejka wydusiła z siebie swoje emocje
.
-Uwolnij ich!-krzyknęła ze strachem, biorąc różdżdkę, by wzmocnić magię.Chciała wypowiedzieć zaklęcie,ale powstrzymał ją.
-Jeśli coś mi zrobisz, to ja zrobię to samo z niewolnikami.
-A jednak ich uwięziłeś-zażartowała Kate
-Bardzo śmieszne.Ty nic nie rozumiesz.To ja jestem waszym panem.Mirinda nie może rządzić.
Samantha rzuciła zaklęcie: 'kria si ten torgia".Oznaczało to że zginie bez odwrotu. Potem nie został po nim żaden ślad.Kate uwolniła porwanych magów.Tylko nie znaleźli Chorkii. Okazało się,że wróciła w postać dziewczynki.
Razem z rodzicami urządziła piknik pod gwiezdnym niebem.Od tego czasu Mroczna Strona znikła z Azera i z mapy.Magowie z Rady ukoronowali siostry na następczynie tronu Mirindy.Stały się znane jako bohaterskie siostry.Siostry zamieszkały wspólnie z rodzicami. Smutek zastąpił radość,szczęście i miłość.Po tych wydarzeniach minionych dni postanowiły przebywać więcej ze sobą czasu.
KONIEC CZĘŚCI DRUGIEJ




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz